Linia zapachowa: świeża - fresh
Moja opinia: Jedyne co przychodzi mi do głowy, to że zapach jest nudny. Nie ma w nim nic ekscytującego czy ciekawego. Żadnych nurtujących nut, żadnej tajemnicy czy obietnicy intensywnych doznań, ale to mi się właśnie podoba. Wybrałam tę świecę po wizycie w SPA, chciałam odtworzyć w domu tą samą atmosferę relaksu i komfortu. Duży tumbler Lavender Vanilla doskonale się w tej roli spisuje. Aromat jest spokojny, delikatnie waniliowy - a właściwie mleczno-lawendowy. Nie pachnie niestety czystą lawendą, ale mi to nie przeszkadza. Jest wyczuwalna, a wanilia dodaje odrobiny słodkości (jak śmietanka dodaje łagodności kawie). Całość nie pachnie ani ziołowo - co zdarza się nagminnie przy zapachach lawendowych, ani słodko, ani kwiatowo. Namiętnie palę wieczorami nakładając na oczy maseczkę ziołową.
Szczerze mówiąc świeca na rynku dostępna jest odkąd sięgam pamięcią. Jednakże do tej pory w pogoni za coraz to nowszymi, ciekawymi zapachami nigdy po nią nie sięgnęłam. Aż nadszedł czas, kiedy stresu jest wiele, człowiek chce się zrelaksować i odpocząć. Jest to idealny moment na wypróbowanie Lavender Vanilla.
Zapach: 4/5
Intensywność: 5/5
Wygląd: ?/5