13.08.2017

Eucalyptus Mint - Kringle Candle

Opis zapachu: Srebrzysto-zielony eukaliptus oferuje słodki, chłodny aromat, dodaliśmy mięty i odrobinę ziół, żeby uzyskać rewelacyjny, świeży zapach.

Linia zapachowa: All Things Autumn


Moja opinia: Rozczarowanie. Zapach ma być miętowo-eukaliptusowy, ale tak jak w przypadku świeczki z Bath and Body Works nie jest to silny, odświeżający zapach. Brakuje mi chłodu. Jest go odrobinę, ale nie wystarczająco, żeby zapełnić cały pokój. Nie kupię ponownie, zamiast tego odpalę Wild Mint od Yankee Candle.

Zapach: 3/5
Intensywność: 5/5
Wygląd: 2/5 - ciężko podzielić wosk, a opakowanie jest plastikowe

08.07.2017

Pumpkin Gingerbread - Bath and Body Works

Opis producenta: Dotyk świeżej śmietanki dodanej do przepysznego ciasta na pierniczki i złotej wanilii.


Mój opis: Kupiłam ten bożonarodzeniowy klasyk podczas letniej wyprzedaży. Zapach bardzo intensywny, długo utrzymuje się w pomieszczeniu. Aromat cynamonowy jest odrobinę słodki, ale nie mogę powiedzieć, że czuć wanilię czy imbir. Na pewno nie jest to zapach ciasteczkowy, tylko cynamonowy i tyle.

Jeśli chodzi o wygląd, to stylizacja świeczki na vintage sprawiła, że pokrywka wygląda jakby była pod spodem pokryta rdzą. Etykieta nowoczesna, całkiem przyjemna, a kolor wosku brązowy i kojarzący się z pierniczkami.

Muszę wspomnieć o knocie. Niestety nie był on najlepszej jakości i palił się zdecydowanie za szybko. Wiele razy musiałam odsączać nadmiar wosku lub wycinać jego fragmenty, żeby knot się w nim nie utopił. Problem trwał cały czas podczas palenia świeczki.

Zapach: 3/5
Intensywność: 5/5
Wygląd: 3/5

04.06.2017

Coastal Living - YANKEE CANDLE

Opis producenta: Intrygująca, słodko-słona mieszanka - przybrzeżne kwiaty smagane ciepłym morskim powietrzem.

Linia zapachowa: świeża - fresh


Mój opis: Zgodzę się z opinią innych świeczkowych blogerek, że to zapach proszku do prania i świeżości. Na początku palenia te nuty wysuwają się na pierwszy plan. Od pozostałych świeżaków różni się tym, że ma w sobie nutkę olejku do opalania. Jeśli ktoś palił Sun and Sand albo Oceanside to wie o czym mówię. Takie wspomnienie plaży, ale bardzo delikatne.

Wosk do silnych nie należy. Nut lawendy czy kwiatów nie wyczuwam. Etykieta przyjemna i kolor wosku też niczego sobie, ale z nóg nie powala.

Zapach: 3/5
Intensywność: 4/5
Wygląd: ?/5

28.05.2017

Vanilla - YANKEE CANDLE

Opis producenta: Czysty zapach wanilii - przyjemny i stonowany, słodki i jednocześnie kremowy, zawsze uwodzicielski.

Linia zapachowa: świeża - fresh


Mój opis: Poczułam ten zapach i pierwsze co pomyślałam to: balsam do ciała - coś pomiędzy Shea Butter z Yankee Candle i Vanilla and Cocoa Butter od Circa Home. Czuć w nim odrobinę słodyczy, więc sprawdziłam linię zapachową w Internecie i okazało się, że zapach jest świeży/rześki, a nie jedzeniowy. W końcu YC odchodzi od jedzeniowych zapachów z dodatkiem wanilii. Lavender Vanilla bardzo mi się podobało, Sandalwood Vanilla też ciepło wspominam, dlatego cieszy mnie to, że nie serwują nam kolejnej babeczki czy ciasteczka…

Nowa, ciekawa odsłona wanilii, łagodna, żadnych szaleństw. Podkreśla to kremowy kolor wosku oraz prosta etykieta.

Zapach: 4/5
Intensywność: 5/5
Wygląd: ?/5

19.04.2017

Wild Mint - YANKEE CANDLE

Opis producenta: Pobudzające uczucie… chłodna, ostra zieleń zielonych liści mięty prosto z ogrodu.

Linia zapachowa: świeża - fresh


Moja recenzja: Cudowny zapach. W końcu coś nowego, atrakcyjnego i kreatywnego - naturalna mięta prosto z krzaka razem z tłem całego zielnika.  Nie przypomina zapachów kwiatowych, przyprawowych, czy świeżości proszku do prania. Zapach innowacyjny, początek nowej drogi dla Yankee Candle, dla mnie rewelacja. Zielony kolor wosku, prosta etykieta, zwykła mięta bez żadnych słodkości czy udziwnień, żadne tam lilie wodne, czy Meadow Showers, które trawy za nic nie przypominało. Po prostu ogródek zielarza. Aż poleciałam do Bath and Body Works i nabyłam u nich podobne zapachy:Eucalyptus Mint i Eucalyptus Rain

Może naiwnie się zachwycam, ale przy trzyciestopięciostopniowym upale w Singapurze wosk przynosi miłe ukojenie. Aż się rzucę na duży słoik, choć tutaj kosztuje 41 dolców. Zapowiadają się kanapki na lunch przez następne 2 tygodnie.

Paliłam go zaraz po rozczarowującym Eukaliptusie od Yankee Candle i o niebo lepszy od poprzednika. Podobno dobrze się paruje z zapachami cytrynowymi, ale sama nie próbowałam.

Zapach: 5/5
Intensywność: 5/5
Wygląd: 5/5

21.03.2017

Air Wick life scents: Winter moments (Mum’s Baking)

Opis producenta: Wosk zapachowy 3D zaprojektowany specjalnie, aby zapewnić jak najbardziej autentyczne i ciekawe doświadczenia. Przeżyj pokusę wspomnień z dzieciństwa przywołanych zapachem karmelizowanej gruszki, kruszonki i kwiatu wanilii.

Linia zapachowa: Life Scents


Moja recenzja: Czasem ciężko mi tłumaczyć oryginalne opisy producentów świec. Staram się, żeby wyszło jakoś w miarę mądrze i po polsku, ale w tym wypadku było to ciężko. Zwłaszcza zapach 3D wzbudził we mnie podejrzliwość, bo czym w takim razie jest zapach 2D, albo 1D…?

Przechodząc do porządku dziennego: zapach został zaprojektowany do używania w kominku elektrycznym. W sklepach nawet dostać można zestaw: elektryczny kominek Air Wick + wosk. Kominki elektryczne mają odrobinę mniejszą moc niż te tradycyjne na podgrzewacze. Dlatego jeśli wosk będziemy palić w kominku na tealighty, będzie pachnieć dość intensywnie, a nawet drażniąco, po czym szybko straci zapach. Jeśli macie kominek elektryczny będziecie mogli cieszyć się woskami Air Wick odrobinę dłużej.

Czym właściwie pachnie ten wosk? Znalazłam na stronie Tesco tłumaczenie na polski: domowe ciasto z owocami i kruszonką. Zapach jest ciepły, korzenny, przypomina mi odrobinę świąteczno-dyniowe zapachy z Yankee Candle czy Bath and Body Works. Gruszki próżno w nim szukać. Może być drażniący, bo wyraźnie czuję goździk, ale są też delikatniejsze nuty. Mało słodki, na chłodniejsze zimowo-jesienne dni. Za mocny na lato.


Opakowanie składa się z sześciu podłużnych wosków, mniejszych niż Yankee Candle. Wydaje mi się, że 2 pałeczki = 1 wosk YC, ale trudno powiedzieć, bo dawno całego wosku do kominka nie wsadzałam. Opakowanie jest wygodne, bo na górze ma zachodzące na siebie plastikowe części, przez co łatwiej się go otwiera i zamyka. Etykieta przyjemna dla oka - przypomina mi Cosy Moments sprzed lat. Ciekawa nowość, o niebo lepsza niż woski Little Hotties z Bomb Cosmetics, którymi się kompletnie rozczarowałam.

Zapach: 4/5
Intensywność: 5/5
Wygląd: 4/5