19.01.2014

Wizyta w sklepie Diptyque

W poprzednim tygodniu odwiedziłam sklep Diptyque w San Francisco. Położony przy niezbyt ruchliwej uliczce w samym sercu miasta niedaleko od Union Square. Wystrój starodawny, w środku tylko jedna asystentka do pomocy i dwa pięta świec oraz innych zapachowych produktów do wyboru. Poobserwowałam trochę, powąchałam świeczki i zdecydowałam się na zakup zestawu trzech popularnych świeczek z tej firmy: Baies, Figuier, Roses, a do tego dużą świeczkę o zapachu liliowym: Violette.


Jako ciekawostkę dodam, że zapach testuje się wyjmując wosk ze szklanego opakowania na specjalnie przygotowaną poduszeczkę i wąchając naczynie, w którym znajdowała się świeczka.



O świecach Diptyque ostatnio wspominała nissiax83 na swoim kanale, pokazywane też były w serialu Sex w Wielkim Mieście, gdzie paliła je główna bohaterka Carrie. Zdążyłam już zapalić Baies i wydaje mi się, że znam o wiele tańszy zamiennik, ale muszę wrócić do Polski i powąchać zanim napiszę coś więcej.


5 komentarzy:

  1. mysle juz o nich od dawna..tylko ta cena...moze kupie i nie bede odpapalac liczac na to , ze bedzie sama w sobie dawac piekny zapach

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, ale Ci fajnie.. masz na pewno lepszy dostęp zagranicą do przeróżnych zapachów ;)) Często wracasz do PL?
    Tych świec nie znałam, aczkolwiek dzięki Tobie już tak.. nie wiem czy dałabym tyle za świeczke mimo naturalnych olejków i jej oddania prawdziwości nut zapachowych, musiałabym to mocno pomyśleć. Ciekawe czy w Polsce powstanie ten sklep, hm pewnie za x lat :P

    OdpowiedzUsuń
  3. A te świece nie są chyba tak kolorowe jak Yankee Candle? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świece nie są w żywych kolorach, ale nie wszystkie są białe, więcej szczegółów tutaj: http://www.galilu.pl/wybierz-marke/diptyque/swiece-zapachowe Do Polski wracam w lutym na wakacje i mam zamiar przetestować trochę europejskich produktów niedostępnych w Stanach.

      Usuń