08.02.2015

Po godzinach: Zapachowe produtky do pielegnacji

Nie samymi świecami zapachowymi człowiek żyje. Postanowiłam po raz kolejny napisać o zapachowych produktach - niekoniecznie świecach - które przypadły mi do gustu. Zrobiłam podobny post półtora roku temu (link tutaj) na wakacje, teraz pora na wersję zimową.

  • Żel do mycia rąk z Bath and Body Works "Fresh Sparkling Snow"
Pachnie przyjemnie, nie miętowo, trochę słodko, trochę świeżo. Długo utrzymuje się na skórze, polecam spróbować, szczególnie w sezonie zimowym. Jeden z lepszych zapachów z kolekcji świątecznej, w przeciwieństwie do Sparkling Icicles z BBW, który pachnie jedynie męskimi perfumami.


  • Yves Rocher, seria Jardins du Monde, zapach Grains de Cafe du Bresil, czyli kawowy 
Pamiętam, że jeszcze kilka lat temu żel kosztował 14zl, co było dość wysoką ceną za 200ml, ale teraz w internecie widzę, że cena wynosi niecałe 9zl, a zapach cudowny. Jeśli uwielbiacie kawę albo znacie kogoś, kto ją lubi, będzie to doskonały prezent. Próbowałam kilka innych zapachów z serii Jardins du Monde, ale do tego zawsze wracam. Zapach jest realistyczny, lekko słodkawy, ale jest to bardziej posmak mleczka do kawy niż cukru. Doskonałe uzupełnienie świeczki z Bomb Cosmetics - Warm Espresso, choć odrobinę łagodniejszy.
 

  • Trader Joe's - Coconut Body Butter 
Wiele dziewczyn mieszkających w Stanach Zjednoczonych go poleca. Jest to masło do ciała o zapachu kokosowym. Dobrze się wchłania, skóra po nim jest delikatna i pachnie nieziemsko. Co najważniejsze, zapach utrzymuje się jeszcze kilka godzin po nałożeniu. Lubię lekkie, nawilżające balsamy, a za masłami z The Body Shop nie przepadam, bo wydają mi się za gęste, ale ten ma o wiele lżejszą konsystencję. Na wieczór, czy na ważne wyjście jest w sam raz. Bardzo dobra alternatywa dla perfum, których czasami po kilkunastu minutach już nie czuć. To masełko zapewni, że będziecie pachnieć wiele godzin.

 

  • Batiste suchy szampon, zapach Wild 
Kupuję suche szampony batiste od jakiegoś czasu, oryginalny zapach mi nie przeszkadzał, ale ten pachnie jak kobiece perfumy, dość intensywnie i utrzymuje się na głowie kilka godzin. Jeśli wam taki aromat odpowiada, to używanie go będzie przyjemnością, jeśli nie, to warto spróbować innych zapachów jak świeży czy kwiatowy. Odradzam natomiast szampon dla brunetek. Kupiłam go, bo miałam dość białego nalotu, ale podczas spryskiwania włosów w łazience cała umywalka i okolice pokrywały się szaro-brązowym pyłkiem, który trzeba było później zmywać. Lepiej mieć biały, mniej zachodu z brudną łazienką.



To tyle na dziś. Dajcie znać, jeśli macie swoich zapachowych ulubieńców w łazience, chętnie przetestuję jakieś nowości.

5 komentarzy:

  1. Ja lubię olejki i żele ze Starej Mydlarni, mają ciekawą gamę zapachową. Co do podanych przez Ciebie propozycji to chętnie bym się skusiła na żel z BBW, Fresh Sparkling Snow. Bardzo lubię takie nietypowe klimaty zapachowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ostatnio testuję nowe żele pod prysznic. Zajrzałam na stronę Starej Mydlarni i niestety nie wysyłają poza Unię Europejską. Dziś w Sephorze kupiłam jednorazowe próbki ich żeli pod prysznic, może coś mi się spodoba. Jak nie pozostaje zamówić coś z Philosophy.

      Usuń
  2. Uwielbiam te żele pod prysznic z yves rocher :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno nie miałam żadnego żelu z YR, ale zapach tego kawowego mocno zapadł mi w pamięć - był świetny :)
    Wersja Wild Batiste jest moją ulubioną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tych produktów miałam tylko tą wersję batiste, ale zapach średnio mi odpowiadał.

    OdpowiedzUsuń