17.05.2015

Patchouli - YANKEE CANDLE

Opis producenta: Pikantny, a jednocześnie słodki aromat egzotycznej paczuli tworzy perfekcyjnie łagodny nastrój w mieszkaniu.

Linia zapachowa: świeża - fresh



Moj opis: Bardzo miłe zaskoczenie. Spodziewałam się ciężkiej, męskiej, perfumowanej nuty, a dostałam relaksację i komfort. Zapach przyjemny, ciepły, relaksujący, powodujący rozluźnienie i odprężenie. Nie wiem, czy stosują go w SPA, ale jeśli nie, to powinni.

Zapach paczuli jest egzotyczny, ale nie pachnie kadzidłem czy olejkiem. Jest to zapach bardzo naturalny i ziemny. Jeśli macie okazję, spróbujcie. Razem z zapachami lawendowymi może być doskonałym uzupełnieniem domowego spa.

Zapach: 4/5
Intensywność: 5/5
Wygląd: ?/5

12 komentarzy:

  1. Niestety nie mam takiego zapachu, żeby rozpalić go w salonie masażu gdzie pracuje :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jakiś podobny z paczulą :-)

      Usuń
  2. Do tej pory paczulę w zapach Yankee kojarzyłam tylko z limitowaną edycją halloweenową i woskiem Wiches Brew. Jestem ciekawa czy są do siebie podobne, czy jednak różną się na tyle, że warto rozejrzeć się za czystą paczulą w internecie. Swoją drogą bardzo lubię ten zapach, gdyż nadaje ciekawy klimat pomieszczeniu! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Halloweenowej wersji nigdy nie próbowałam, natomiast czyta paczula jest całkiem przyjemna, przynajmniej dla mnie, bo hard-big-hand ma o nim zupełnie inną opinię.

      Usuń
    2. No właśnie jestem tego porównania ciekawa. Słyszałam jednak same niepochlebne opinie o Witches Brew, który mnie się akurat podoba (właśnie za tą ziemistość, a jednocześnie jakby świeżość). Jak zdobędę paczulę to je porównam i dam znać :)

      Usuń
  3. Brzmi ciekawie, byłby dobry na jesienne wieczory.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy, jesienny i chyba cięższy.. nie wiem czy byłby dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zaskoczeniem było to, że właśnie ciężki nie był, ale to tylko moja opinia.

      Usuń
  5. Świetny zapach :) Paczuola zawsze mi się kojarzy ze świeżą ziemią :) zapraszam cię do siebie obs za obs :) ? http://mikolajdoma.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mnie zachęciłaś tym opisem ! "Wyważona paczula" brzmi baaaaardzo po mojemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam ten zapach, jest tak, jak piszesz - cudownie relaksuje. Dla mnie to zapach z kategorii tych odprężających, do których zaliczam już niestety wycofany Relaxing Rituals Comfort (z różą, kardamonem i drzewem cedrowym), Treehouse Memories i Evening Air....

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałem wosk... Wypaliłem zanim, powstał mój blog :D

    OdpowiedzUsuń