05.09.2015

Ladurée - Rice Powder Wedding Candle

Opis producenta: Z Ladurée wszystko jest jak sen. Firma ujawnia swoją najbardziej unikalną kreacje na specjalna okazje. Ślubna świeca w różowym opakowaniu ze splecionymi sercami z kości słoniowej symbolizującymi wieczną miłość.


Zapach super: ryżowy, pudrowy, odrobinę kwiatowy, kobiecy. Po wypróbowaniu wielu dość drogich świec - jak Diptyque - byłam bardzo sceptycznie nastawiona, zwłaszcza, ze firma słynie głownie z makaroników, a ich produkty do makijażu wydaja się bazować na wyrafinowanym, wręcz fikuśnym opakowaniu. Tak samo było ze świecą, kupiłam ją głownie ze względów estetycznych. Śliczna, różowa, ceramiczna, z białym medalionem.


Po zapaleniu zapach był bardzo intensywny, co pozytywnie mnie zaskoczyło, wosk roztopił się dobrze za pierwszym razem, za kolejnym już gorzej. Klosz z folii aluminiowej buł koniecznością. Dodatkowo podczas palenia wosk ściemniał i z białego zrobił się szary. Zdecydowanie psuje to wizualną prezentacje świecy. Jeśli komuś to nie przeszkadza, to polecam. Zwłaszcza, że nawet niezapalona świeca bardzo intensywnie pachnie. Także po zgaszeniu przechodząc obok nadal wyczuwamy pudrowo-kwiatowy aromat. Jeśli miałabym porównać do czegoś od Yankee Candle to jest podobny do Lake Sunset.


Świece Ladurée chyba najłatwiej kupić we Francji, choć mi udało się dostać w sklepie firmowym w Singapurze. Jeśli chcemy zachować urocze opakowanie należny je trzymać je w szufladzie albo mało oświetlonym miejscu, bo tektura szybko przebarwia się od słońca i zamiast uroczego różowego dostaniemy jasnopomarańczowy kolor. Koszt na stronie producenta to 51EUR, czyli ponad 200zl.


Zapach: 4/5
Intensywność: 5/5
Wygląd: 5/5

2 komentarze:

  1. Jej! Drogo i to bardzo, zwłaszcza, że świeca nie jest ani duża ani jakaś wyjątkowa. Najładniej by pewnie wyglądała jak się pali, ale z kloszem z foli, nie prezentuje się tak dobrze, więc aspekt wizualny odpada. Próba trzymania niezapalonej jako ozdoby, z tego co czytam, spełza na niczym, bo świeca się przebarwia. Pozostaje kwestia zapachu... który jest dużo tańszy w innej firmie. Ostatecznie wychodzi na to, że płaci się grube pieniądze za firmę, która nie wnosi nic ciekawego. Może dlatego nie kupuję drogich świec, a bazuje na tych dostępnych w zwykłych sklepach jak Yankee, Goose czy Village. :) Przydatna recenzja! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do zmiany koloru, to tekturowe opakowanie sie przebarwia od słońca, wosk świecy zmienia kolor po zapaleniu.

      Myśle, że może jest do dobry prezent ślubny. Widziałam, że niektórzy dają teraz w prezencie świece, ale na co dzień raczej za droga, szczególnie jak na polskie realia.

      Usuń