24.09.2015

Jak palić woski zapachowe?

Dla jednych oczywista oczywistość, dla innych czynność nasuwająca wiele pytań. Coraz więcej osób trafia na mojego bloga wpisując w google pytanie: „Jak palić woski zapachowe?”, więc dziś postaram się na nie odpowiedzieć.


Wosk przykładowy to Blue Summer Sky od Yankee Candle, ale woski z Kringle czy Village Candle będzie się palić podobnie. Po zakupie prezentuje się tak jak na zdjęciu. Woski od Kringle będą w grubszym plastikowym  opakowaniu z przykrywką.


Wyjmujemy wosk z folii. Najlepiej nad koszem na śmieci albo ręcznikiem papierowym, bo będzie się kruszył.


Łamiemy na dwie lub cztery części w zależności od wielkości pokoju i intensywności zapachu jaką chcemy osiągnąć. W pokoju o rozmiarach 12m2 i mniej wystarczy ¼.


Jedną część wosku umieszczamy w górnej części kominka zapachowego, dolna służy do umieszczenia w niej tea lighta, czyli podgrzewacza. Oprócz kominka, samego wosku zapachowego i zapalniczki/zapałek jest to kolejna rzecz, bez której nie da się topić wosków (chyba że mamy podgrzewacz elektryczny). Nie dolewamy wody.


Pozostałą część możemy umieścić w torebce strunowej lub zwykłej foliowej i albo wsadzić do pudełka albo może do szuflady z odzieżą, jeśli zapach jest świeży i chcemy żeby przeniknął na ubrania.


W dolnej części kominka umieszczamy rozpalony podgrzewacz, który powoli będzie topił wosk na górze. Na zdjęciu widać, że wsadziłam jeden podgrzewacz w drugi, żeby zmniejszyć dystans do wosku. Można też tak zrobić, ale bez przesady. Jeśli wosk bulgocze i rozpryskuje się oznacza to, że potraktowaliśmy go za dużą dawką ciepła i wtedy albo należy zmienić podgrzewacz na mniejszy albo zwiększyć dystans miedzy tea lightem i woskiem. Zazwyczaj jest to około 10cm.


Po jakimś czasie wosk zmieni się w ciecz, więc jeśli przenosicie kominek z jednego miejsca na drugie, bądźcie ostrożni. Wosk nie powinien bulgotać czy syczeć, roztopiony będzie równomiernie oddawał zapach przez około osiem godzin, czyli dwa podgrzewacze. Nie musicie palić jednego po drugim, wosk po wypaleniu tea light’a stwardnieje i może poczekać w takiej formie na kolejną okazję do aromaterapii.

To mniej więcej tyle w kwestii palenia wosków. Dajcie znać, jeśli macie jakieś pytania, chętnie na nie odpowiem lub dodam do posta.

4 komentarze:

  1. Widzę, że mamy podobny komienek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy palę wosk, to mam wrażenie że po max godzinie czuć już wyłącznie zapach stearyny a nie olejków eterycZnych:( dlatego wolę świece zapachowe

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam problem ostatnio kupiłam kominek (nie elektryczny) Yankee Candle w kształcie tulipana pierwszego dnia wszystko było super ale następnego wosk nie chciał mi się palić.Próbowałam już 3 różnymi świeczkami po 3-4 godziny a on dalej się nie roztopił BŁAGAM O POMOC!! :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wypalisz tealight, nie wyrzucaj go, tylko wsadź w niego kolejny, żeby zmniejszyć dystans między podgrzewaczem i kominkiem.

      Upewnij się też, że nie palisz kominka w przeciągu ani pod klimatyzacją.

      Usuń